Jak nie teraz, to kiedy?
Jak nie teraz, to kiedy?

Pakowanie i reisefieber*, etap 5.

Dopada Was „gorączka przed podróżą*”? U mnie emocje sięgają zenitu. Lista spraw do załatwienia przed wyjazdem coraz mniejsza, ale ekscytacja coraz większa. Dzieci i pies schodzą mi z drogi 😉

Dodatkowe ubezpieczenie, czyszczenie pamięci w aparatach, załadowanie książek na kindle, sprawdzanie po raz „n-ty”, czy bilety i paszporty są na swoim miejscu. 

No i ostatni etap – pakowanie. Ile walizek zabrać? Czy my sie z tym wszystkim na pewno zmieścimy? Co jest niezbędne, a co można kupić na miejscu? Gdzie jest adapter do sprzętu elektronicznego? A gdzie zapasowe tenisówki? Czy ktoś widział jaśka do samolotu? Przecież bez niego nie polecę! A taty okulary przeciwsłoneczne? Dziewczynki, spakowałyście wszystko? Na pewno? Sprawdźcie jeszcze raz… istny dom wariatów… 😉

  • odpowiedz monika ,

    Polecam przedluzacz jako ze zazwyczaj adaptor jest jeden a sprzetu komorek sporo. A po za tym Ameryka to raj zakupowybwszystko mozna tam kupic

    • odpowiedz Aneta ,

      Świetny pomysł! Choć walizka ledwo się domyka, przedłużacz jeszcze się zmieści 😉

    Dodaj komentarz

    Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial