Jak nie teraz, to kiedy?
Jak nie teraz, to kiedy?

Podróż, cz.1 Przywrócona wiara w ludzi :)

Nie uwierzycie co nam się przytrafiło na samym początku naszej podróży…
Dworzec Centralny w Warszawie, czekamy na przesiadkę. Wokół nas, torby, torebki, plecaki, plecaczki. Każdy obładowany na maxa, nie ważne, że masz tylko 9 lat 😉 Wchodzimy do kolejki miejskiej, która ma nas zawieźć na lotnisko. Każdy podekscytowany, przecież to w końcu TEN DZIEŃ! I co??? Po 15 min. orientujemy się, że jedna z toreb została na peronie…

Ja z dziećmi jadę dalej, mąż postanawia zawrócić. Ludzie w pociągu przejęci naszą sytuacją, wskazują jak najszybszą drogę do Centralnego (nie znamy przecież Warszawy) Mąż prosi konduktora żeby zadzwonił na dworzec, że zostawiliśmy na ławce bagaż – peron 4 tor 8! Dobiega w końcu do wyznaczonego miejsca … a tam dwóch strażników pilnuje naszej torby! :))

Nie mogliśmy uwierzyć w nasze szczęście!

  • odpowiedz Aga ,

    Pewnie strażnicy byli bliscy ogłoszenia ewakuacji dworca. Tak zazwyczaj działa samotnie pozostawiony bagaż :). Najważniejsze, ze wszystko dobrze się skończyło.

    • odpowiedz Aneta ,

      Pewnie tak, choć my bardziej baliśmy się, że ktoś ją ukradnie 😉

    Dodaj komentarz

    Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial